Szukaj

Nowości

28 maj 2020
06 luty 2020
05 grudzień 2019
17 sierpień 2019

E-mail

janusz<at>krzoska.eu

Solina 800

Solina 800 to już stosunkowo spory jacht (szczególnie dla załogi dwuosobowej)

 

Długość 27 stóp powoduje, że przy załodze 4-6 osobowej nie ma problemu z brakiem przestrzeni na jachcie.

Egzemplarz, którym pływaliśmy miał wydzieloną zamykaną kabinę dziobową (i oczywiście kabinę na WC). Wysokość stania w środku nie budziła zastrzeżeń.

Dla dwóch osób po prostu luksusik.

Dodatkowo jach posiadał ogrzewanie gazowe TRUMA. Bardzo fajna rzecz, do tego nie zużywa tyle prądu co ogrzewanie na paliwa ciekłe (benzyna, ropa). Trzeba jedynie pamiętać aby otworzyć wylot spalin, bo w przeciwnym wypadku ogrzewanie po krótkiej chwili się wyłączy.

Kokpit w części rufowej z lewej strony zamknięty, a z prawej otwarty. W środku kokpitu było laminatowe podwyższenie do mocowania talii grota (można się też o to podwyżdzenie zapierać nogami w przechyłach). Jako, że jacht miał silnik w studzience to z boku zamontowana była manetka silnika.

Jach pływał całkiem poprawnie, dało się odczuć jego dużą stabilność w przechyłach (a w ciągu dwóch tygodni pływania mieliśmy przewagę mocnych wiatrów). Nie było również problemów z nadmierną nawietrznością.

Przy podnoszeniu masztu trzeba się było trochę namęczyć (przełożenie talii mogło by być większe). Podobnie miecza bez korby podnieść się nie dało (aczkolwiek właściciel mowił, że miecz był ponadstandardowo ciężki), więc przy np. wejściu na mieliznę trzeba się było trochę napocić.

Jak już wspomniałem jach posiadał silnik zabudowany w studzience. Był to czterosuw 8 km odpalany elektrycznie, z ładowaniem akumulatora. Czasami zdarzało się, że rano podczas odpalania (a był to wrzesień i rano było z reguły dość zimno) komora silnika potrafiłą się tak zadymić, że silnik gasł z powodu "braku powietrza". Trzeba było otworzyć pokrywę komory silnikowej w celu jej przewietrzenia. Moc silnika wystarczała do napędzania jachtu również w trudniejszych warunkach wiatrowych. Osobnym tematem była skuteczność biegu wstacznego (a raczej dramatyczny jej brak). Czasami powodowało to niezłe problemy z manewrowaniem do tyłu w ciaśniejszych portach (a jeżeli do tego trzeba było manewrować z podniesionym mieczem i wiał boczny wiatr to już na prawdę przestawało być wesoło). Zanim jacht na wstecznym rozpędził się do prędkości, przy której stawał się jako tako sterowny mijało dużo czasu.

Nie dało się też zastosować tzw. zacieśniania cyrkulacji. Niektóre Soliny maja silnik skrętny lub nawet ster strumieniowy.

Właściciel jachtu zapewniał, że można dochodzić rufą do brzegu, bo dno jachtu jest tak skonstruowane, że silnikowi nie powinno się nic stać, ale woleliśmy tego nie sprawdzać.

Generalnie jach udany, dobrze żeglujący (myślę, że na lekko słone wody też się nadaje), i całkiem przestronny.

 

Free Joomla! template by L.THEME